Mostek Pokutnic przy Katedrze Św. Marii Magdaleny we Wrocławiu PUNKT WIDOKOWY CZYNNY CAŁY ROK
Mostek Pokutnic                 przy Katedrze Św. Marii Magdaleny                                                                    we Wrocławiu                                   PUNKT WIDOKOWY CZYNNY CAŁY ROK

We Wrocławiu, hen wysoko pod chmurami, na szczycie wież kościoła Św. Marii Magdaleny znajduje się wąski mostek. To mostek czarownic. A skąd się wziął? Posłuchajcie...

Dawno, dawno temu we Wrocławiu żyła pewna pewna piękna, ale próżna i leniwa dziewczyna. Miała na imię Tekla. Leniwa była, że strach - żadnej roboty się nie chwyciła. Stroiła się jeno, liczko w lustereczku przeglądała, a chłopcom w głowach zawracała, choć o zamążpójściu nie myślała.

- Na cóż mi mąż? - mówiła ze śmiechem. - Żebym robotę jeno miała? A co to, ja bawić się nie mam prawa?

- Co z niej wyrośnie? - wzdychał ojciec.

- Teklo, czas za mąż pójść. - załamywała ręce matka. Tekla wszystko śmiechem zbywała.

Mijały lata, a Tekla się nie zmieniała - jeno zabawa i zbytki jej w głowie, piękne suknie i bale, ot co. Choć najmłodsza już nie była, męża nadal nie chciała. W domu pożytku żadnego z niej nie było, kiedy mama o pomoc prosiła - Tekla nigdy nie słuchała, prośby ojca mimo uszu puszczała spiesząc na kolejną zabawę lub nową suknię przymierzając.

Kiedyś rozsierdzony ojciec przeklął Teklę za jej lekkomyślność, próżność i lenistwo.

Tej samej nocy Tekla została porwana i na mostku między wieżami wysoko osadzona - za karę za próżniactwo miała go co dzień do końca świata zamiatać.

Nie pomogły Tekli łzy, prośby, ani krzyki - wysoko pod chmurami nikt jej nie słyszał.

Mijały lata. Tekla postarzała się, zbrzydła, a usmarowana twarz nie ukazywała dawnej urody.

Kiedy już nie miała siły mostku zamiatać dostała do pomocy młodą czarownicę - Martynkę. Martynka, choć czarownica, dobre serce miała, Tekli pomóc chciała. Długo musiała wypytywać, za jakie winy Tekla na taki los została skazana. Los nieszczęsnej Tekli bardzo ją przejął.

Pewnej nocy Martynka po cichu zabrała miotłę Tekli i poleciała na wrocławski Rynek pomocy szukać. Leciala, leciała, nagle zobaczyła tajemniczego mężczyznę na czworaka chodzącego po rynku. Obniżyła lot i wylądowała na Rynku. Przyglądała się mu z ciekawością.

- Pomogłabyś, zamiast się gapić. -burknął nieznajomy.

- Chętnie pomogę, ale czego Pan szuka? Zapytała uprzejmie Martynka.

Okazało się, że to czarodziej Michał - okulary zgubił, różdżka mu wypadła - bez niej nie miał mocy. Zły był i bezradny.

Martynka poderwała się na miotle - wnet różdżkę zobaczyła, podała Michałowi. W nagrodę czarodziej obiecał spełnić jedno jej życzenie. Martynka poprosiła o uwolnienie Tekli.  Wdzięczny Michał życzenie dobrej czarownicy spełnił.

Nim Martynka na mostek wróciła, Tekli już na nim nie było. Martynka również do szkoły czarownic wróciła. A mostek pozostał jako przestroga dla leniwych panien.

Jak będziecie we Wrocławiu możecie go zobaczyć.

 

 

 

 

Legenda o mostku pokutnic

 

 

Według legendy snujące się po mostku cienie, to dusze kobiet, które nie chciały wyjść za mąż i zajmować się domem i dziećmi. Swoje życie spędziły na zabawach i flirtach. Po śmierci, za karę muszą zamiatać mostek łączący wieże kościoła św. Marii Magdaleny.

 

Wrocławski Teatr Lalek - Spektakl Bajkobusu

                       Czarownica z  mostka 

 

 

 

 

 

 

Mostek Pokutnic
50-122 Wrocław
Telefon:
Telefon komórkowy: 733 525 622
Faks:
Adres e-mail:

ul. Szewska 10

Punkt Obsługi Turysty czynny codziennie

Jesteśmy dla Państwa dyspozycji

 

 

od godz.  10:00 do 19:00 

 

Tel GSM : 733 525 622

 

DO NABYCIA W SKLEPIKU PARAFIALNYM

Autor : Piotr Oszczanowski
Autor : Opracowanie zbiorowe
Baśnie Wrocławskie Autor : Mariusz Urbanek
Baśnie Dolnego Śląska Autor : Mariusz Urbanek
Wrocław po zachodzie słońca Autor : Anna Będkowska-Karmelita
Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© Parafia Polskokatolicka Św. Marii Magdaleny